piątek, 12 października 2018

Sprawdzone - udowodnione! czyli cała prawda o kosmetykach dla dzieci.

Jak ważna jest pielęgnacja skóry dziecka od chwili jego narodzin nikt nie musi przekonywać żadną matkę. Nasz instynkt macierzyński każe nam jak najlepiej potrafimy dbać o nasz skarb, bo właśnie skarbem najcenniejszym na świecie jest dla nas nasze dziecko. Skóra niemowląt jest o 30% cieńsza od skóry dorosłego, ma 2 razy mniejszą zawartość naturalnego czynnika nawilżającego oraz dużo szybciej traci wodę przez naskórek. Pewnie większość mam o tym nie wie, ale instynkt podpowiada im, że o skórę maluszka trzeba dbać w sposób szczególny.


Dzisiejsze matki mają bardzo trudne zadanie. W dobie internetu, mediów społecznościowych, zalewa je strumień informacji. Niestety internet przyjmie wszystko i znajdują się w nim prawdziwe informacje oraz te nie do końca prawdziwe lub też zupełnie nie prawdziwe. Jak ta młoda, przestraszona matka ma odnaleźć się w tym szumie informacyjnym? Jak odróżnić plewy informacyjne od ziarna? Nie jest to prosta sztuka. Często nierzetelne informacje brzmią bardzo sensownie i prawdziwie. Dzisiejsza matka ma bardzo trudne zadanie do wykonania, ale najważniejsze żeby kierowała się zdrowym rozsądkiem i do wszelakich informacji podchodziła z pewnym dystansem.

 Sprawdzone - udowodnione! czyli cała prawda o kosmetykach dla dzieci.


Marka Johnson's zorganizowała warsztaty na temat kosmetyków dla dzieci pod tytułem Sprawdzone - udowodnione! cała prawda o kosmetykach dla dzieci z Katarzyną Bosacką oraz dr. inż Magdaleną Sikorą, która jest pracownikiem naukowym Politechniki Łódzkiej. Jest ona ekspertem w zakresie surowców i półproduktów kosmetycznych. Oto czego dowiedziałam się na warsztatach.




W obecnych czasach da się zauważyć kilka ruchów kosmetycznych, czyli światopoglądów na temat kosmetyków mówiących, że należy używać tylko kosmetyków naturalnych, natomiast bezwzględnie eliminować substancje chemiczne, żeby używać tylko emolientów z apteki a nawet jest pogląd aby używać tylko wody do mycia. 

Jakie powinny być kosmetyki dla dzieci?

Tak naprawdę można odpowiedzieć na to pytanie jednym słowem. Kosmetyki dla dzieci powinny być BEZPIECZNE. Do pielęgnacji delikatnej skóry dziecka nie potrzeba miliona najróżniejszych kosmetyków oraz pamiętajmy, że kosmetyki są środkiem pielęgnacyjnym a nie leczniczym.

Wystarczą 3 kosmetyki, które mają za zadanie skórę:

- oczyścić 
- zabezpieczyć 
- zabezpieczyć filtrami przeciw promieniom słonecznym.

Czy woda wystarczy do umycia dziecka?

Sama woda nie jest dobrą substancją do mycia dzieci. Dlaczego? Z bardzo prostej przyczyny. Tłuszcz i brud nie rozpuszczają się w wodzie, a co za tym idzie sama woda nie jest w stanie oczyścić skóry dziecka, czy też osoby dorosłej z brudu i innych substancji, które się w niej nie rozpuszczają. Moje dzieci wiedzą o tym już od lat, po obejrzeniu programu naukowego dla dzieci Nina i neuronki i tak naprawdę to one pierwsze zwróciły mi na to uwagę, a na warsztatach tylko został ten fakt potwierdzony. Więc skoro sama woda nie wystarczy, to jakich kosmetyków używać?

Mity i fakty o składnikach zawartych w kosmetykach.



Czy istnieją kosmetyki bez substancji chemicznych?

"Chemia" jest wszędzie, każda rzecz ją zawiera. Każda substancja taka jak np. woda, cukier, sól jest substancją chemiczną, albo jest połączeniem substancji chemicznych np oliwa z oliwek. Określenie substancja chemiczna kojarzy nam się wyłącznie z tymi substancjami wytworzonymi syntetycznie, ale tak naprawdę substancja chemiczna może być pochodzenia naturalnego lub syntetycznego uzyskanego w laboratorium. Alergeny roślinne, tak dla ludzi szkodliwe, są substancjami pochodzenia naturalnego. 
Czy wiecie, że nawet w kosmetykach naturalnych z certyfikatem w składzie używa się surowców wytworzonych w laboratorium oraz konserwantów?

Po co w kosmetykach znajdują się konserwanty?

Kosmetyki mogą zostać zakażone bakteriami czy też grzybami. Głównym źródłem zakażenia jest woda, opakowanie. Gdy do kosmetyku w którym jest woda dostanie się jedna bakteria, to po godzinie jest ich już milion. Kto zaraża kosmetyki? Oczywiście my. Na naszej skórze znajdują się drobnoustroje, które po kontakcie z kremem w opakowaniu, zarażają kosmetyk, dlatego warto wybierać kosmetyki z pompkami, gdzie ograniczony jest kontakt produktu z naszą skórą. Można starać się nie zarazić kosmetyku, ale jest to bardzo trudne, dlatego w kosmetykach zawierających w swym składzie wodę muszą znajdować się konserwanty. Oczywiście musi być ich odpowiednia ilość w produkcie, ponieważ za mała ilość nie chroni, natomiast za duża ich ilość może podrażnić skórę. Konserwanty zapewniają bezpieczeństwo produktu i są znacznie bezpieczniejsze od bakterii, które mogą się rozmnożyć w niezabezpieczonym produkcie.



Produktem, który nie musi zawierać konserwantów jest oliwka dla dzieci na bazie oleju parafinowego, ponieważ nie zawiera w swoim składzie wody.

Najbardziej zaczęliśmy bać się tak zwanych parabenów. Czy słusznie? Według pani dr. inż Magdaleny Sikory nie powinniśmy się ich bać, ponieważ skóra jest barierą przez którą przenikają tylko estrogeny, hormony oraz dym papierosowy. Parabeny występują w pożywieniu i tak naprawdę więcej ich zjadamy niż nakładamy na skórę. Parabeny były badane przez lata, natomiast gdy nastała tzw. nagonka na nie, firmy kosmetyczne w pośpiechu zaczęły zastępować je innymi, mniej przebadanymi konserwantami. 

Co to są emolienty?

Emolient jest to preparat służący głównie do natłuszczania i zmiękczania skóry. Emolientami nie są tylko i wyłącznie preparaty z apteki. Są to między innymi oliwki dla dzieci, mleczka, kremy czy też wazelina. W skład takich produktów powinny wchodzić substancje natłuszczające. Częstym takim składnikiem używanym  w tego typu kosmetykach jest olej parafinowy. Ma on właściwości natłuszczające, uelastyczniające skórę oraz pośrednio nawilża ją. Cechuje się tym, że jest bezbarwny, bezwonny, obojętny dla organizmu i nie psuje się oraz nie zapycha porów co fachowo określa się wyrażeniem, że nie wykazuje działania komedogennego.

Zwolennicy naturalnych kosmetyków stwierdzą, że lepiej używać np. bardzo ostatnio popularnego oleju kokosowego. Oleje spożywcze nie dają gwarancji bezpieczeństwa, ponieważ są to produkty spożywcze a nie przebadane kosmetyki. Jakość olei spożywczych jest bardzo różna, na dodatek takie produkty mają znacznie większe działanie komedogenne, czyli znacznie bardziej zapychają pory w skórze. Jako produkty spożywcze, często mają krótki okres ważności oraz mogą jełczeć. 

Zwolennicy emolientów uważają, że te dobre można kupić tylko w aptece. Nie jest to prawda. To gdzie jakiś produkt jest sprzedawany jest tylko i wyłącznie wyborem producenta. Zaletą kupowania w aptece jest aptekarz, który z założenia ma większą wiedzę niż sprzedawca w sklepie i lepiej nam może doradzić w wyborze produktu.

Co to jest SLS, SLES, surfaktanty?

SLS oraz SLES oraz surfaktanty są to środki powierzchniowo czynne o właściwościach myjących i pieniących. Możemy je znaleźć głównie w kosmetykach spłukiwanych, ale również możemy znaleźć je w pastach do zębów. Krąży opinia, że SLS ma działanie drażniące. Owszem może mieć ta substancja działanie drażniące, ale tylko wtedy, gdy jest stosowana jako pojedyncza substancja użyta w wysokim stężeniu oraz przy długotrwałym kontakcie ze skórą. 



Surfakanty w połączeniu z wodą tworzą micele, które usuwają tłuste zanieczyszczenia ze skóry. Im większe są te micele tym produkt jest łagodniejszy dla skóry. W produktach myjących marki Johnson's zastosowano technologię NO MORE TEARS, dzięki której micele są większe i bardziej stabilne, dzięki czemu produkty tej marki są łagodne dla skóry i oczu dziecka.


Podczas warsztatów zorganizowanych przez markę Johnson's Sprawdzone - udowodnione! Cała prawda o kosmetykach dla dzieci, mieliśmy okazję stworzyć własny kosmetyk, zobaczyć na własne oczy jak wygląda krem w którym nie użyto konserwantów po zakażeniu bakteriami, posłuchać wykładów. O pewnych rzeczach już wcześniej wiedziałam o innych dowiedziałam się dopiero na wykładzie. Osobiście te warsztaty potwierdziły moje życiowe motto, żeby zawsze kierować się rozsądkiem i nie popadać w skrajności. 


Podsumowując to wszystko o czym słyszałam, kosmetyki dla dzieci najlepiej wybierać BEZPIECZNE z jak najkrótszym składem. Do pielęgnacji skóry niemowlęcia nie należy stosować nieprzebadanych pod tym kontem produktów spożywczych, lecz należy wybierać produkty firm specjalizujących się w tworzeniu kosmetyków dla dzieci, najlepiej z długoletnią tradycją. Do dbania o skórę dziecka nie potrzeba wielu produktów. Wystarczy kosmetyk do oczyszczania z brudu i zabezpieczania skóry dziecka, która jest cieńsza i delikatniejsza, natomiast w lato należy pamiętać o kremach przeciwsłonecznych.

Mam nadzieję, że czytaliście uważnie i zachęcam was do własnych przemyśleń na ten temat i dzielenia się nimi w komentarzu.



Post powstał we współpracy z marką Johnson's.








33 komentarze

  1. Bardzo inspirujące spotkanie! Moja mama lubi Bosacką :) Żałuję, że nie udało mi się z Wami być!

    OdpowiedzUsuń
  2. To byla niesamowita dawka nowej merytorycznej wiedzy. Warsztaty przeprowadzone na najwyzszym poziomie - a spotkanie w kuluarach bardzo mile :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku. To musiało być bardzo owocne spotkanie. Wpis jest pełen wiedzy i to jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aguś duża dawka wiedzy! Przydatna bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  5. Sporo przydatnej wiedzy. U syna z AZS zawsze zdawałam się na pediatrę, która dobierała kosmetyki. Teraz p wielu latach widzę co pomaga lepiej a co mniej i tych kosmetyków się trzymam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzieci jeszcze nie mam, ale kiedy przyjdzie co do czego na pewno będę zwracać uwagę na to, co kupuję i stosuję :) Już dzisiaj staram się wybierać mądrze spośród wszystkich drogeryjnych kosmetyków, nawet jeśli kupuję tylko dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja praktykuje jednak podejscie, ktore mowi "nie nakladaj na siebie tego, czego bys nie zjadl". Kosmetyki sa ok, ale wedlug mnie trzeba byc jednak uwaznym, na to co sie w nich znajduje.

    OdpowiedzUsuń
  8. o! Pani Kasia Bosacka, lubię program konsumencki który prowadzi zdarzało mi sie oglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Warto czytać etykiety i być świadomym konsumentem.Takie warsztaty powinny być częściej organizowane. Dzięki temu będziemy świadomi tego, co wybieramy

    OdpowiedzUsuń
  10. We współczesnym świecie, wypełnionym pośpiechem, ciężko jest znaleźć czas na czytanie etykiet, poznanie wszystkich składników produktów żywności czy kosmetyków, warto zatem brać udział w takich warsztatach, aby się doszkalać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można sporo się dowiedzieć, dokonać porównań, obalić stereotypy. :)

      Usuń
  11. Ludzie powielają tyle bzdur w internecie, że szok, ale jeszcze większym szokiem jest, to tak dużo osób wierzy, że 100% naturalne, bez konserwantów itp jest zdrowe, a to nieprawda, bo przecież w grę wchodzi żywotnośc produktów i rozwój baterii

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo rzeczowy i konkretny wpis można wiele się z niego dowiedziec

    OdpowiedzUsuń
  13. Bylam na takim wykladzie pare miesiecy temu i duzo mi uswiadomil

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne warsztaty. Jestem mamą dziecka z AZS i kosmetyki dla niej wybieram bardzo ostrożnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo uświadamiające, duża wiedza

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajne te warsztaty. Co do kosmetyków, to i tak każda matka musi po prostu przetestować kosmetyki na swoim dziecku. Bo skóra dzieci na jedne kosmetyki zareaguje choćby krosteczkami na ciele, a na drugie kosmetyki nie zareaguje źle i może je stosować. Każdy z moich synów miał inne kosmetyki, bo inne ich uczulały.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kosmetyki mojego dzieciństwa, których używam do teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Takie warsztaty musiały być świetne - z Twojego artykułu wynika, że było przekazane wiele wartościowych informacji. Bardzo podoba mi się Twój tekst - rzeczowy, konkretny i z przydatnymi wskazówkami jak kupować kosmetyki dla dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje dzieci wychowały się na kosmetykach z serii Bambino. Nie miały zadnych uczuleń i były czyste. Do tej pory sama uzywam oliwki Bambino. Dobrze mi służy do zarówno do opalania jak i wysuszonej skóry stóp czy rąk

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawe spotkanie i bardzo ważny temat - już nie tylko w kontekście produktów dla dzieci, ale za sprawą budowania świadomości konsumenckiej.

    OdpowiedzUsuń
  21. Takie spotkania muszą być wyjątkowe. Te produkty, szczególnie zapach oliwki, kojarzy mi się z dzieciństwem. Przy moich dzieciach niestety się nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
  22. Już czytałam na innym blogu o takim spotkaniu i sama chętnie bym wzięła w nim udział.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale fajne spotkanie i warsztatów zazdroszczę :). Zgadzam ssie w pełni że przede wszystkim kosmetyki dla dzieci powinny być bezpieczne o możliwie krótkim i dobrym składzie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo ciekawe warsztaty, widziałam u kilku osób że były i wszyscy sobie je chwalą :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Słyszałam o tym spotkaniu :) Dobrze, że rośnie świadomość konsumentów, którzy coraz częściej zerkają na składy, nie tylko żywności, ale i kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  26. Spotkania zazdroszczę już obczajam gdzie będzie najbliższe

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo przydatny i fachowy wpis,a w dodatku jasno i prosto napisany!

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem dość sceptyczna, jeśli chodzi o te warsztaty - szczególnie że od kiedy mam dziecko i znów jestem w ciąży, nieco się dokształcam w temacie chemikaliów w kosmetykach. Natomiast dobrze, że Johnson poprawia jednak skład swoich :) To spory plus, w końcu kto wie, może drugiemu dziecku to one podpasują? :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kosmetyki Johnsona znam od zawsze. Sama je uwielbiałam, ale niestety nie raz spotkałam sie z reakcją alergiczna.

    OdpowiedzUsuń
  30. Mamy w domu alergika, więc natłuszczenie jest najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za wszystkie komentarze :) Agnieszka


O mnie

Moje zdjęcie

Mieszkam w urokliwym mieście Łomża. Żona i mama 2 super dzieciaczków: Kubusia i Patrycji. 
TOP