wtorek, 8 maja 2018

Mazurolandia - opinia.

Schowana wśród lasów i jezior leży  Mazurolandia, czyli Mazurski Part Atrakcji. Jego główna tematyka związana jest z zabytkami Warmii i Mazur oraz historią regionu. Brzmi ciekawie? W swoim założeniu brzmi całkiem ciekawie, ale czy to naprawdę jest prawdziwy park rozrywki? Tego dowiecie się w dalszej części posta. 







Gdy wchodzimy do parku, pierwsze co napotykamy to namioty polowe i miejsce, gdzie był podobno ogródek warzywny w którym hodowano warzywa dla Hitlera.


Następnie wkraczamy na właściwy obszar parku. Jego główną atrakcją jest Park Miniatur Warmii i Mazur. Znajdziemy w nim zamki, kościoły, twierdze i budynki militarne. Park miniatur sam w sobie jest bardzo fajny.







Chaty regionalne to jeden mały domek z kilkoma eksponatami. W drugim domku organizowane są zajęcia np. plastyczne dla grup.




Stadiony w miniaturze, to namiot z kilkoma miniaturami stadionów.



Grodzisko rycerskie jak to wspaniale brzmi, lecz w rzeczywistości jest to malutki gródek ze zbrojami, stanowisko do strzelania z łuku. Teraz wyczytałam, że jest to atrakcja dodatkowo płatna. Gdy my byliśmy, było to wliczone w cenę, ale dostawało się bileciki na 3 strzały i z takim przydziałem zapraszamy do zabawy :) Atrakcja ta zajęła nam z 15 minut.








Przymierzalnia mundurów to kilka mundurów powieszonych na wieszaku.


Polana legend, to kilka figurek postawionych przy wejściu. Pewnie ich nawet nie zauważycie.

Muzeum Militariów to najciekawsze miejsce w tym parku, aczkolwiek smuci oglądającego tym jak zostało zaniedbane. Makieta widać jak bardzo już jest stara i zupełnie niezadbana. Aczkolwiek eksponaty, które się w tym muzeum znajdują są naprawdę ciekawe.








Strzelnica ASG zakamuflowana z boku i dodatkowo płatna.

Plac zabaw to dobre określenie, ponieważ czasami na zwykłych placach zabaw znajdziecie lepsze atrakcje. Tutaj dodatkowo mamy dmuchańce i ciuchcie również na bileciki (tak było w 2017r.)




Podsumowując Mazurolandia wygląda jakby była niekochanym dzieckiem, w którego się nie inwestuje. Zupełnie się nie rozwija, nic nowego nie powstaje, a to co jest popada w ruinę. Spędziliśmy w niej 2 godziny i nie mieliśmy już co robić.


Parking jest niewielki, ale bezpłatny.


Gastronomia również jest w dość kiepskim stanie. Wzięliśmy tylko gofra, bo strach coś tam kupować.


Ubikacje nie odbiegają standardem od reszty parku, czyli są małe i stare.


My zapłaciliśmy 85 złotych i powiem wam, że jest to cena zdecydowanie wygórowana za te atrakcje, które proponuje park.

CENNIK:

Normalny - 25 zł
Ulgowy - 23 zł
Rodzinny - 85 zł
Dzieci do 2 roku życia Bezpłatnie


                                                                  NASZA OCENA: 3/10







Darmowy e-book bez rejestracji, bez podawania e-maila, całkowicie anonimowo możecie pobrać TUTAJ.

7 komentarzy

  1. Na zdjęciach wygląda bardzo fajnie, ale tak to czasami bywa, że zupełnie inne wrażenie robią zdjęcia, a zupełnie inaczej jest na żywo. Ja tak, czy inaczej się nie wybiorę, bo mam za daleko ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW! Przyjemne miejsce i bilety chyba całkiem przystępne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super miejsce dla dzieci ☺

    OdpowiedzUsuń
  4. W życiu nawet nie słyszałam o tym miejscu ale już mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  5. No pupy nie urywa... A szkoda bo jest tam potencjał. To widać, tylko trzeba trochę wysiłku i pomysłów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Plac zabaw chyba by nam się spodobał ;-)

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za wszystkie komentarze :) Agnieszka


O mnie

Moje zdjęcie

Mieszkam w urokliwym mieście Łomża. Żona i mama 2 super dzieciaczków: Kubusia i Patrycji. 
TOP