wtorek, 4 lipca 2017

Questing - Dwie Doliny Wierchomla.

Będąc na wakacjach w Wierchomli, mieliśmy przyjemność bawić się w grę terenową, którą w tych czasach nazywa się questing, ja natomiast pamiętam ją z lat dziecięcych jako podchody, w którą bawią się harcerze. 




Nie wiem, czy wszyscy wiedzą na czym ta gra polega, zatem wyjaśnię wam w kilku słowach o co w niej chodzi. Uczestnicy gry, kierując się wskazówkami w formie rymowanej i zagadkami, poszukują skarbu. Questy mogą być historyczne, kulturowe, przyrodnicze, w które możemy grać pieszo, rowerem, kajakiem, samochodem. Bawić się w nie możemy w całej Polsce. Mapki do zabawy  w obszarze Dwóch Dolin dostępne są TUTAJ



Wracając do naszej zabawy. Mieliśmy do wyboru kilka questów, które są dostępne na terenie Dwóch Dolin w Wierchomli w Beskidzie Sądeckim. Dla niezorientowanych jest to niedaleko Krynicy Zdrój. Ze względu na bardzo napięty grafik zwiedzania wybraliśmy quest dla dzieci, który obejmował obszar Hotelu Wierchomla, w którym mieszkaliśmy i jego najbliższą okolicę. Gdyby nie moja wszechobecna mania fotografowania, dzieciaki mogłyby bawić się same. Quest nazywa się Skarby Wierchołka i nadaje się dla dzieci od około 3 roku życia do początków wieku nastoletniego.

Ważne! Jest to quest tylko dla gości Hotelu Wierchomla. Mapę do niego dostaniemy w recepcji (do innych questów również  dostępne są mapy w recepcji za 1 zł).

Pati nie mogła doczekać się zabawy w tę grę terenową. Uzbrojona w mapę, oraz pomocnika zwanego potocznie bratem, ruszyła na przygodę. Zabawa zaczynała się w Klubie Wierchołka, w którym dzieci mogą spędzać miło czas podczas niepogody i nie tylko. Następnie wędrowaliśmy po hotelu przez mini zoo, plac zabaw, restaurację. Rozwiązując rymowane zagadki, dotarliśmy z powrotem do recepcji.







Tutaj dzieci z oznaczonych literek ułożyły hasło i poszły przekazać je pani w recepcji. Nasze hasło okazało się prawidłowe i otworzyło przed dzieciakami pudełko ze "skarbami".




Zabawa była bardzo przyjemna. Następnym razem weźmiemy się już za poważniejszy quest, ponieważ dzieci i dorośli świetnie się bawią rozwiązując zagadki. Jeśli jeszcze nie próbowaliście takiej zabawy, serdecznie polecam. To fantastyczna rozrywka dla całej rodziny.


11 komentarzy

  1. Z sentymentem wspominam zabawę w podchody. Była obowiązkowym punktem każdych wakacji. Muszę kiedyś spróbować ożywić te wspomnienia i zabawić się w podchody podczas urlopowego wyjazdu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ super tam :) Rewelacyjna zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gra w podchody... to było coś. W takim miejscu zabawa na pewno była wspaniała. Z chęcią wybrałabym się kiedyś wraz z rodziną w to miejsce i spróbowała swoich sił.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać,że warto odwiedzić to miejsce dzieci są najlepszym dowodem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też uwielbiam tego typu zabawy terenowe! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gry terenowe uczą także orientacji w terenie, więc fajnie, że dzieciaki miały możliwość takiej zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna forma spędzania czasu wolnego

    OdpowiedzUsuń
  8. Zabawa super, sama uwielbiałam tak się bawić. Jak moje dziecko podrośnie na pewno ją nauczę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super zabawa. A w podchody rzadko gralam ale bardzo lubiłam. Fajny pomysł na zabawę w terenie

    OdpowiedzUsuń
  10. W dzieciństwie również lubiłam bawić się w podchody. Teraz nadają im różne nazwy marketingowe, ale z tego co piszesz to nadal ta sama, dobra rozgrywka, która dostarcza wrażeń każdemu pokoleniu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo pomysłowe :) ja w dzieciństwie czesto bawilam się w podchody lub w poszukiwaczy skarbów.😊 może jak synek będzie starszy to się pobawimy.

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za wszystkie komentarze :) Agnieszka


O mnie

Moje zdjęcie

Mieszkam w urokliwym mieście Łomża. Żona i mama 2 super dzieciaczków: Kubusia i Patrycji. 
TOP