piątek, 28 lipca 2017

Energylandia - opinia.

To najtrudniejsza recenzja jaką kiedykolwiek pisałam. Dlaczego? Otóż z jednej strony bawiliśmy się całkiem nieźle, a z drugiej strony tyle widzę tam minusów. 



Młodzi fani ekstremalnych emocji będą mieli zupełnie odmienne zdanie niż ja, ale to zupełnie inne punkty widzenia. Ja widzę ten park jako nie przepadająca za rollercoasterami mama 8 latki oraz 13 latka, którzy naoglądali się reklam w tv i na wieść, że nie będziemy w Energylandii byli zawiedzeni. Chcąc nie chcąc trzeba było zaliczyć tę atrakcję.

ZACZNIJMY OD MINUSÓW:

CENA to jeden z największych minusów jak dla nas. 109 zł osoba dorosła i 59 zł dziecko. Tylko co to znaczy dziecko dla twórców Energylandii. Dziecko to osoba, która mierzy max 140 cm wzrostu, czyli około 10 letnie dziecko. Czyli nasza rodzina za JEDEN dzień zabawy w Lunaparku musi zapłacić 386 zł. Skoro bilety są tak drogie moje wymagania wzrastają.
Szkoda, że nie ma biletu rodzinnego, który zawsze jest trochę tańszy.

Aczkolwiek, gdybyśmy musieli zapłacić te 386 zł, to chyba jednak byśmy się nie zdecydowali na tak drogą rozrywkę. Mamy jednak to szczęście, że Kuba urodził się 26 czerwca i dlatego mogliśmy skorzystać z biletu urodzinowego, który zaoszczędził nam 108 zł. Niestety i tym razem Energylandia ukazała swe gorsze oblicze, nieszanujące własnych potencjalnych klientów. Jadąc 500 km w jedną stronę chcieliśmy mieć pewność, co do dokumentów jakie musimy mieć, aby skorzystać z biletu urodzinowego. Wysłałam zapytanie, Z MAILA PRYWATNEGO, na które wystarczyło udzielić bardzo krótkiej odpowiedzi, która okazało się na miejscu, że byłaby treści: TAK, wystarczy. Niestety, odpowiedzi nie uzyskaliśmy.
Co do biletu urodzinowego, wystarczy zrobić kopię legitymacji szkolnej, oczywiście mając orginał przy sobie. Na miejscu pracownik również może sobie legitymację skopiować, ale jeśli będziemy mieli to już przygotowane, obsłużą nas dużo szybciej i bez żadnego problemu.

CHAOS i zagmatwanie to kolejna rzecz, która nas denerwowała. Mapka, którą się dostaje jest mało czytelna. Wejścia do atrakcji są nie wiadomo gdzie (dodam, że w tym roku wejścia z wyjściami zostały pozamieniane). Idzie się i idzie pokręconymi ścieżkami. Brak jest tablic informacyjnych z zaznaczonym punktem gdzie jesteś w tym momencie. Szkoda, bo byłoby to dość przydatne.

KOLEJKI. Miałam wrażenie, że tylko chodzimy zagmatwanymi ścieżkami i stoimy w kolejkach.

ZŁE OZNAKOWANIE. W parku są tzw. strefy: Bajkolandia, Strefa Familijna i Strefa Ekstremalna. Bajkolandia przeznaczona jest dla najmłodszych dzieci, Strefa Familijna dla dzieci od 120 cm, natomiast Strefa Ekstremalna od 140cm.

W strefie Bajkolandia jedną z atrakcji jest ENERGUŚ Roller Coaster. Atrakcja przeznaczona jest dla dzieci od 100 cm czyli takie około 3,5 letnie dziecko. Około 9 letni chłopiec, który za nami siedział wrzeszczał z przerażenia, stwierdzając, że słup ze Strefy Ekstremalnej nie był taki straszny jak to. Dodatkowo na stronie napisane jest, że robi się 2 rundy, w rzeczywistości runda jest tylko jedna, która trwa bardzo krótko.


Kolejny przykład RMF Dragon Roller Coaster przeznaczony dla dzieci od 120 cm, czyli dla jakichś 6 latków. Zanim zdecydowałam się wsadzić na tego potwora moją 8 latkę, obejrzałam sobie filmik, na którym przejażdżka wydawała się relaksującym przeżyciem. Opis totalnie wprowadza w błąd. To było najstraszniejsze przeżycie w życiu całej naszej rodziny. Gdybym jeszcze sama tam siedziała, ale myśl, że obok siedzi córka i czy oby jakiegoś szoku po tej przejażdżce nie dostanie.

Natomiast relaksująca dżdżownica dla maluszków została oznakowana jako Familijna. Zatem nie patrzcie na ich oznakowania, tylko przed przejażdżką najpierw popatrzcie jak to wygląda w rzeczywistości i jak reagują ludzie po zejściu z danej atrakcji.


ATRAKCJE WODNE same w sobie są super, ale musicie sobie zdawać sprawę, że po takiej atrakcji wychodzicie cali mokrzy. Niestety w jednej z tego typu atrakcji nie było gdzie zostawić plecaka, który zmoczył nam się. 
Atrakcje wodne warto zaliczyć wszystkie po kolei za jednym razem, a potem przebrać się, czyli UBRANIE na ZMIANĘ to konieczność, chociaż dla dzieci.
TURBOSUSZARKI, które według mnie powinny być w cenie biletu, kosztują 5 zł i ZUPEŁNIE NIE SPEŁNIAJĄ SWOJEJ FUKCJI. Naprawdę szkoda na nie pieniędzy.

Jak się nie mylę co do nazwy atrakcji to kiepsko się wysiadało z takich wodnych filiżanek. Niestety obsługa tylko pokrzykiwała, żeby szybko wysiadać. Nie raczyli nawet pomóc wysiąść dzieciom. 

MARKETINGOWE KŁAMSTWO. Na stronie pełno jest zapowiedzi nowości na 2017 rok. Wyglądają super, ale niestety piszę ten tekst 21 lipca, a "wkrótce otwarcie" wisi na stronie już od kilku miesięcy. Jak dla mnie to celowe wprowadzanie w błąd. Mimo, że byliśmy w 2017 roku, nie mogliśmy z tych atrakcji skorzystać, bo ich nie ma.


POLECAM osobom z chorobą lokomocyjną zażycie np. aviomarinu.

ZALETY to wszechobecne, czyste toalety, oraz bardzo duża ilość różnorakiej gastronomii. Fajne są również wodne mgiełki, które przydają się w gorące dni. Można również obejrzeć fajne pokazy, oraz pooglądać krótkie filmiki w Kinie 7D w języku obcym.

Jest kilka naprawdę FAJNYCH atrakcji, dla których chętnie wróciłabym do tego parku.

Jeśli poszukujecie ciekawych miejsc dla rodzin zajrzyjcie do Wakacyjnego Poradnika przygotowanego przez www.corobic.pl - Atrakcje dla dzieci oraz www.maszwolne.pl ! Znajdziecie tam 200 stron z różnymi parkami rozrywki oraz przydatne porady. Poradnik znajdziecie tutaj: http://www.corobic.pl/wakacyjny-poradnik Polecam.



34 komentarze

  1. Mam mieszana odczucia co do tego PARKU. Ale fakt za taką cenę oczekiwałabym czegoś lepszego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mieszane uczucia, też takie mam.

      Usuń
  2. Nie byłam i znam tylko z reklam... Ale szczerze mówiąc nie kręci mnie zbyt mocno... Może gdyby ceny biletu były mniejsze... A takto... Ja nie lubię tego typu atrakcji, z Dusią bywa różnie więc moglibyśmy mocno stracić. No i te kolejki mnie też przerażają.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam okazji odwiedzić osobiście, ale słyszałam dużo pozytywnych opiniii o tym miejscu. Być może kiedyś przy okazji uda nam się zawitać i przetestować te atrakcje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie dlatego od lat omijam miejsca tego typu. Są to drogie rozrywki, a prawdę mówiąc, nigdy nie bawiłam się jakoś super w parkach tego typu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio byliśmy ponownie w Farmie Iluzji i za około 130 zł bawiliśmy się super całą rodziną. Nie wszystkie parki rozrywki wrzucałabym do jednego worka.

      Usuń
  5. Byłam, widziałam. Nigdy więcej. Jak dla mnie najlepszą atrakcją w tym tłumie zagubionych ludzi były....mgiełki wodne. Podzielam Twoje spostrzeżenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo chcielibyśmy się tam wybrać jedyną przeszkodą to spora ilość km do przebycia

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dziękuję ci za ten tekst. Do tej pory miałam ochotę tam jechać, teraz trochę mniej. 400 zł to masa kasy, tylko kosztował nas całodzienny wstęp do meeega wypasionego ZoO na Teneryfie! Chyba poszukam jakiegoś innego wypadowego miejsa

    OdpowiedzUsuń
  8. Cena zwala z nóg. My w tym roku się wybieramy, bo juz obiecaliśmy córce na urodziny. Cena mnie przeraża. I trochę ostudziłaś mój zapał. Jakbym miała jechać 500 km jak Ty, to byłabym mocno zawieszona. Ja mam ledwo 100 km do celu, choć paliwa tyle nie stracimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednych zwala innych nie, to kwestia indywidualna. Mnie zniechęcała, a jak widzę nie tylko ja mam takie odczucia.

      Usuń
  9. skutecznie mnie zniechęciłaś do tego żeby tam pojechać ;) dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam takiego zamiaru, ale uważam, że jestem winna swoim czytelnikom opinię zgodną z naszymi odczuciami, a nie bezkrytyczne chwalenie pod oceniany obiekt.

      Usuń
  10. Ja mam do przejechania ponad 400km i musze przeyzac ze bylam juz raz z moja 2,5 latka i teraz po roku znow jedziemy :) wszyscy wspaniale sie bawilismy a jedynym minusem sa kolejki -ale jak ktos nie chce stac to polecam w sezone wakacyjnym odpuscic sobie wypad. Co do ceny fakt wysoka ale zabawa caly dzien - kiedy idzie sie na zwykla karuzele to bilet przynajmniej 10-15 zl od osoby wiec uwazam ze patrzac z drugiej strony nie jest tak zle. Ale kazdy ma swoj punkt widzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak napisałam na początku, fani ekstremalnych emocji będą mieli zupełnie inny punkt widzenia niż ja.

      Usuń
  11. A wczoraj widziałam reklamę w TV ��a tak serio to nie miałam pojęcia że ceny biletow są aż tak drogie!To spory wydatek.Na razie nasz synio za maly na tego typu atrakcje. Miejsce wydaje się fajne tylko ts cena...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jest fajne, ale ma dużo wad nad którymi właściciele powinni popracować.

      Usuń
  12. słyszałam o tym miejscu wiele pozytywnych opinii
    Twoja recenzja jest bardzo obiekytywna i to mnie bardzo cieszy
    niestety faktycznie jest to dość droga atrakcja, a jadąc tak daleko, trzeba jeszcze pomyśleć o jakimś noclegu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mieszkając na drugim końcu Polski i mając ochotę na tego typu atrakcje zawsze musimy długo jechać, ale w tedy nie jedzie się na dzień czy dwa i zalicza się kilka atrakcji na raz, aczkolwiek jest to bardzo droga wyprawa.

      Usuń
  13. zgadzam się z tym wszystkim :) dobrze napisane

    OdpowiedzUsuń
  14. My byliśmy mega rozczarowani, za wstęp wyszło nam coś około czterech stówek, a w środku prawie z niczego nie skorzystaliśmy, bo same ekstremalne atrakcje, nie dla kilkulatka. A w strefie dla maluszków z kolei nic, co byłoby warte takiej ceny za wejście. Dla przykładu, w Rabkolandzie płaciliśmy 29zł od osoby za wstęp i był cały dzień świetnej zabawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgadzam się chyba pani złe chodziła po ENERGYLANDI Tam było więcej zabaw dla dzieci niż dla młodzieży 👌

      Usuń
    2. I jeżeli pani się już wybiera do ENERGYLANDI z 3-6 latkiem to słabo bo tam praktycznie jest bardzo dużo dzieci od 8-12 lat

      Usuń
    3. Park reklamuje się jako rodzinny, więc pisanie, że wybieranie się z 3-6 latkiem jest słabe, przeczy idei tego parku.

      Usuń
  15. Dzięki za Twoją opinię. Na razie mamy bliżej do Chorzowa... Poczekamy z rok az dzieci podrosna chociaż do kolejnych urodzin jednego. Będzie taniej i może postawią wreszcie obiecane atrakcje 😉

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam blisko. Nawet bardzo...ale takie miejsca to nie moja bajka. Pewnie nie zawitamy tam

    OdpowiedzUsuń
  17. Super ;) własnie bardzo mi był pomocny ten post bo chcemy całą "paczką" się tam wybrać ;) Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie, właśnie po to piszę te recenzji.

      Usuń
  18. Ja byłam w Enerylandii zaraz po otwarciu i podobało się zarówno mnie i mojej rodzinie. Generalnie nie uważam ceny za wygorowanä. Patrząc na europejskie parki rozrywki (Mirabilandia we Wloszech lub Heide Park w Niemczech) jest taniej a atrakcje podobne. Odwiedziłam już kilka takich parkow i w każdym były duże kolejki Ale po to jest bilet całodzienny i bez ograniczeń - sprawdzamy co nam odpowiada i z tego korzystamy. ☺

    OdpowiedzUsuń
  19. Hmmm...rzeczywiscie cena wysoka... Bardzo chciałam tam pojechać w tym roku, jednak przez ciążę zrezygnowałam. Wybieram się za rok i mam nadzieję się nie zawieźć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cena wysoka ale czego się spodziewałas? To jest największy i najlepszy park w polsce. Prawda jest taka że Faktycznie trzeba stać w kolejkach nie raz to nawet z 30min żeby skorzystać z danej atrakcji. Ale naprawdę jest tam super polecam wszystkim którzy jeszcze nie byli! Byłam wczoraj i było mega ! POLECAM

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za wszystkie komentarze :) Agnieszka


O mnie

Moje zdjęcie

Mieszkam w urokliwym mieście Łomża. Żona i mama 2 super dzieciaczków: Kubusia i Patrycji. 
TOP