środa, 19 listopada 2014

List do Mikołaja 2014.

U nas listy już napisane.                                                                                                                                                                                                                                                                                                          
                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                   W tym roku Patrycja jest mało wymagająca. Zresztą zobaczcie sami.

Najpierw koperta. Od razu widać do kogo jest ten list :)




W tym roku na liście życzeń tylko jedna pozycja, aż dziw :)



List z poprzedniego roku znajdziecie o TUTAJ

20 komentarzy

  1. Super!!Mikołaj musi się postarać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Melduje,że i u nas listy napisane :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam ten zeszłoroczny list, był bardziej obszerny. U nas w tym roku Lilka ma wyjątkowo dużo życzeń do Mikołaja, zwłaszcza, jak widzi reklamy zabawek w telewizji. Zaraz biegnie do mnie i pyta "Mama kupi?". Jak odpowiadam, że nie mam pieniędzy, to odpowiada: "Bacia (babcia) ma" i na tym się kończy :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja trochę poczekam jeszcze na taki list. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas pisanie listu jeszcze przed nami. Moje dziecko nie może się zdecydować, tyle ma pomysłów:)

    OdpowiedzUsuń
  6. No widać że dziewczyna wie czego chce, Mikołaj nie będzie się mógł migać że nie zrozumiał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikołaj już wykonał swoje zadanie ;)

      Usuń
  7. Świetny list ;) uwielbiam kreatywne i niespodziewane pomysły dzieci na wiele spraw ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. o rety jakie to słodkie:):):) już się nie mogę doczekać tego etapu u nas:)
    no i wymagania małe, ale konkretne - tylko sie cieszyć:)

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam rysunki dzieci! wspaniałe:-) a listy do Mikołaja są moim magicznym łącznikiem z dzieciństwem:-) pozdrawiam, Sylwia:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Patrycja dorasta i jest bardziej zdecydowana :D W tamtym roku było na bogato:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tej ksiezniczki, ale rysunek pierwsza klasa!

    OdpowiedzUsuń
  12. No to Mikołaj na pewno stanie na wysokości zadania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ej, a "Mikołaj" zawsze przynosił Wam to co było w liście? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o dzieci to tak, ale nie zawsze wszystko z listy, bo dzieci potrafią długie listy pisać :)

      Usuń
    2. Nie chodzi mi o dzieci, tylko o Was - Mamusie - w czasach gdy byłyście dziećmi. Przypuszczam, że część z Was pamięta czasu gdy np. Barbie i klocki Lego dostępne były jedynie w Pewexach, a wielu dzieciakom do pełni szczęścia wystarczało przeglądanie katalogów z takimi zabawkami. A już jak ktoś miał niemiecki katalog to dopiero był hicior. ;D

      Usuń
    3. Chyba raz napisałam taki list i coś z niego dostałam, ale nawet nie pamiętam co to było. W moich czasach to nawet paczka ze słodkościami i pomarańczami to było super. Kiedyś mojej mamie udało się kupić w Warszawie Pinokia i tak mnie podeszła psychologicznie, że marzyłam o nim, a jak go dostałam to taka byłam szczęśliwa :)

      Usuń
    4. Ja pisałam co roku, ale zwykle niewielka część była realizowana, zwykle ta końcowa, bo ciężko było o wiele rzeczy, a jak tu dziecku wytłumaczyć, nie burząc mitu Świętego Mikołaja? Ale koniec końców człowiek się i tak na paczkę cieszył, zwłaszcza, że moi rodzice nie byli zwolennikami prezentów typu skarpety i ja np. dostawałam dużo książek, zawsze dostosowanych do wieku. Książki mnie odkąd pamiętam "kręciły", najpierw mi mama czytała, ale przez moje marudzenie (i rywalizację ze starszym bratem) musiała mnie uczyć czytać i jeszcze przed moim pójściem do zerówki jej misja została zwieńczona sukcesem, a w zerówce sama sobie czytałam proste bajki.

      I jeszcze pamiętam, że zawsze beczałam, że Mikołaj mój list zabiera dopiero w nocy, a mojego brata to jeszcze w ciągu dnia. Długo żyłam w nieświadomości, że te listy zbierała nasza mama w trakcie naszych drzemek, a że mnie na dzienna drzemkę ciężko było spacyfikować, w dodatku chodziłam w koło listu, żeby Mikołaja podejrzeć, to mama musiała do nocy czekać.

      Usuń

Z góry dziękuję za wszystkie komentarze :) Agnieszka


O mnie

Moje zdjęcie

Mieszkam w urokliwym mieście Łomża. Żona i mama 2 super dzieciaczków: Kubusia i Patrycji. 
TOP