piątek, 30 sierpnia 2013

Kijek czy Marchewka ???

Jak to już wcześniej pisałam moje dzieci (i nie tylko) a w szczególności Pati to straszni bałaganiarze. Zagonić ich do sprzątania to istny cud a to nie mogą bo się bawią, to im się nie chce itd. itp. Dziś było to samo. Przeważnie się wściekam, albo załamuję ręce i sama sprzątam. Ale dziś nagle  coś mnie olśniło.

Nie wiem jak to się stało, ale gdy już miałam sama zabrać się do sprzątania przypomniałam sobie o paczce drażetek, o których one nic nie wiedziały. Wołam: Kto mi pomoże w sprzątaniu dostanie nagrodę !!! Nie musiałam czekać długo. Komplet ochotników leciał do mnie przepychając się nawzajem :) Cóż za radość mnie ogarnęła :) Zamiast kijka lepsza okazała się marchewka :) Dzieci zgodnie sprzątały podśpiewując piosenką z bajki " Wspaniałe zwierzaki" - Jak zrobić to razem :)




Marchewka to super sposób na każdego, tylko jest jeden warunek ta nagroda musi być od razu - taka namacalna. Kiedyś wymyśliłam, że będę płaciła Kubie za różne czynności domowe wyznaczoną kwotę. Zapisywaliśmy ile zarobił danego dnia (nie dając mu pieniędzy od razu do ręki). Jednak ta nagroda nie była dla niego namacalna i niezbyt zachęciła go do pomocy w domu. Ale dziś pełen sukces :)