piątek, 19 sierpnia 2016

Okularniczka.

Od kilku miesięcy Patrycja jest naszą okularniczką. Niestety moja mama miała "minusy", ja mam i moja córka również ma taką wadę wzroku. Mówi się trudno, nakłada się okulary i żyje się dalej. 




 Nam dorosłym łatwo jest tak powiedzieć. Niestety dzieci podchodzą do tego trochę inaczej.




Tak też było z moją córką. W tej chwili widzicie na zdjęciach uśmiechniętą wariatkę, taką jak zwykle, ale gdy dowiedziała się, że będzie musiała chodzić w okularach było kiepsko. Jak dzieci zareagują, pewnie się będą z niej śmiały itd. itp.



Pierwsze wyjście do szkoły. Ja w nerwach, jaka będzie reakcja  w klasie. Czy moje dziecko nie wróci z płaczem do domu ????

Po lekcjach. Ufffff córka biegnie z uśmiechem na twarzy. Spadł mi kamień z serca.

Sekretem wielkiego uśmiechu Patrycji była fantastyczna wychowawczyni. Gdy jakieś dziecko pierwszy raz przychodzi w okularach do szkoły, wychwala przed całą klasą jakie piękne okulary ma :) Dodatkowo koleżanki powiedziały, że ma fajne okulary i ładnie w nich wygląda. 

Czego więcej do szczęścia dziecku potrzeba ???

Wystarczy kilka miłych słów.


TOP