poniedziałek, 11 stycznia 2016

Filcowe robótki - przytulanka Mela.


 Ci, którzy czytają wiedzą o zamiłowaniu Patrycji do wszelakich prac plastycznych, ręcznych. Moja 6 latka uwielbia tworzyć, dlatego na te święta pomyślałam, że wspaniałym prezentem będą filcowe robótki. Miałam na oku torebkę sowę, ale wolałam kupić stacjonarnie. Niestety akurat torebki sowy nie było :( Natomiast w oko wpadł mi kotek Mela (ten poniżej na zdjęciu) firmy STNUX
.



Miałam rację co do prezentu. Pati od razu chciała zabrać się do szycia. Zdołała tylko jeden dzień poczekać i już 25 grudnia zabrała się do pracy.

 W zestawie filcowe robótki znajdziemy:elementy z filcu gotowe do zszycia, wypełniacz, plastikową igłę, nici, instrukcję.

Szycie pierwszych elementów tj. nosek, wyszycie buzi, rączki, nogi i uszy, poszło bardzo sprawnie.








Pierwsze schody zaczęły się, gdy przyszło do zszycia wszystkiego w całość. Nie byłoby z tym większych problemów, gdyby nie niedopasowanie uszek i nóżek. Jak dla mnie ktoś źle zaprojektował szablony tych części kotka. Dziurki nie pokrywają się ze sobą, przez co po zszyciu (zgodnie z instrukcją) nóżki nie w całości są przyszyte. Dobrze problem widać na instrukcji (dotyczy elementów E i C). 




Na zdjęciu powyżej dość wyraźnie widać problem z nóżką.

A oto efekt końcowy. Tu również dobrze widać, że największy problem to uszy i nogi. Niestety filc jest dość cienki i bardzo szybko brzydko się zmechacił :( 


Następną rzeczą, która mnie negatywnie zaskoczyła to biały tył. Niestety nie widać, tego na opakowaniu, a przecież tył takiej maskotki jest równie ważny jak przód.


Jestem trochę rozczarowana jakością i nieprzemyślaną formą nóżek i uszek, natomiast Patrycja pomimo zmechacenia, zakochała się w swojej pierwszej własnoręcznie uszytej maskotce. 

Mimo tych wszystkich wad nie żałuję zakupu, bo zadowolona córka = zadowolona mama.





13 komentarzy

  1. Utalentowana dziewczynka, ja na pewno miałabym z tym kłopot :).

    OdpowiedzUsuń
  2. I tak ładnie wyszło :-). Miałyśmy tego typu lale do uszycia ale właśnie przy niektórych łączeniach nie mogłyśmy ogarnąć jak szszyć i ostatecznie jeszcze nie skończyłyśmy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo tych wad, bardzo fajnie to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tym zdjęciu nie widać stopnia zmechacenia. Już raz została odmechacona i znowu robi się to samo :(

      Usuń
  4. Trafiłaś w dychę!! Córka od kilku dni bez przerwy nadaje mi, że chce szyć a ja nie miałam pomysłu co jej wykombinować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać nasze dziewczyny mają podobne zainteresowania :)

      Usuń
    2. Też dostrzegam podobieństwa :)

      Usuń
  5. Ten biały tył rozczarowuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. jak na pierwszy raz super! :) tylko szkoda, że dali taki marny materiał ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Zabawa świetna i kreatywna, tylko producenci mogliby postarać się bardziej...

    OdpowiedzUsuń
  8. Torebka sowa, o której wspomniałaś, robi furorę - co rusz jakąś spotykam:) Gratulacje dla córki, którą na pewno rozpiera duma mimo producenckich niedociągnięć :)

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za wszystkie komentarze :) Agnieszka


O mnie

Moje zdjęcie

Mieszkam w urokliwym mieście Łomża. Żona i mama 2 super dzieciaczków: Kubusia i Patrycji. 
TOP