poniedziałek, 19 stycznia 2015

Koraliki.

Niedawno Patrycja upodobała sobie tworzenie własnej biżuterii z koralików.                                                                                                                                                                                                                                                            

                                                                                                                                                                               
Niby nic takiego, zwykłe nawlekanie małych kuleczek, a ile korzyści z tego.
                                                                                                             



Są to fantastyczne ćwiczenia małych rączek, ich sprawności, co bardzo się przyda przy nauce pisania.

Żeby nawlec takie malutkie kuleczki, trzeba się skupić, wyciszyć i skoncentrować swoją całą uwagę na tej czynności przez dłuższą chwilę.




Po nawleczeniu połowy, koraliki pospadały Patrycji. Nie poddała się, nie zdenerwowała, tylko zaczęła pracę od początku. Fantastyczna szkoła charakteru :)





Podsumowując mój niezbyt długi wywód :)

To fantastyczne ćwiczenie dla przyszłego pierwszoklasisty :)




16 komentarzy

  1. Fajne, twórcze, rozwijające, ale przeraża mnie wizja tych wszędobylskich koralików :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie nie jest tak źle. Mamy oddzielne pudełeczko na koraliki i jest porządek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja Iza ma takie grzybki to wpinania i plączą się po całej skrzyni od zabawek :(

      Usuń
  3. Ja będąc dzieckiem uwielbiałam robić naszyjniki i bransoletki z koralików :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam, kiedy byłam mała, to zrobiłam sobie naszyjnik i bransoletkę. Następnego dnia brat mi je poniszczył i chyba nigdy tak nie płakałam:).

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne te koraliki i zdjęcia, które im zrobiłaś:-) Przyznam, że już nie mogę się doczekać, kiedy moja córcia będzie jak Twoja Patrycja i będę mogła pobawić się z nią koralikami :-) Serdecznie pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. My na święta pokupowaliśmy takie cudeńka dla bratanic - ile frajdy przy tym było :D

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja po prostu zazdroszcze ze Pati jest taka spokojna, cierpliwa i zawsze uśmiechnieta. Umnie byłyby juz łzy, krzyk i tupanie nogami :) Mam nadzieje ze Gabrysia kiedyś z tego wyrosnie...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Diana zna nas osobiście, więc wie o czym mówi :) Gabrysia wyrośnie z tego :)

      Usuń
  8. Świetna zabawa. Mi to zostało z dzieciństwa do tej pory i nadal lubię tworzyć biżuterię. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj przypomniałaś mi tym postem , jak sama uwielbiałam nawlekać koraliki. Pati to już taka dorosła dziewczynka, nie mogę się na nią napatrzeć , taka z niej urodziwa dama !

    OdpowiedzUsuń
  10. u ła:-) pięknie:-) ja, pomimo tego, że mam syna też robiłam korale i bransoletki, i to razem z nim:-) Zrobił dla mnie bransoletkę:-) Feeria barw i kształtów:-) i tak jak piszesz, to lekcja pokory i cierpliwości, szczególnie wtedy, kiedy przy ostatnim koralu, wszystko leci na podłogę:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Baaaardzo fajna zabawa, bo przy okazji dobrego humoru gwarantuje cenny trening dla paluszków. U nas nawlekanie koralików wciąż jeszcze przed nami, a ja już nie mogę się doczekać! Teraz więcej korali mamy psują niż tworzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. piękie wyszły, a do tego jaka rozwijająca zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczne koraliki. Czy one są plastikowe? Gdzie można takie kupić????? Bo od dawna bezskutecznie poluję na takie...

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za wszystkie komentarze :) Agnieszka


O mnie

Moje zdjęcie

Mieszkam w urokliwym mieście Łomża. Żona i mama 2 super dzieciaczków: Kubusia i Patrycji. 
TOP