wtorek, 5 sierpnia 2014

Diego kot Krzysztofa Kolumba.

Całkiem niedawno przedstawiałam Wam książkę o przygodach Feliksa kota astronauty, którą otrzymałam na spotkaniu blogerek. Gdy przeczytaliśmy książeczkę zajrzałam na stronę Wydawnictwa Dookoła Świata i od razu zauważyłam inną książkę tego samego autora, też o kocie :)                                                                                                                                                                                                                                                                                


Była to książka pt. "Diego kot Krzysztofa Kolumba". Pierwsza moja myśl: Chciałabym ją mieć. Czasami nasze marzenia się spełniają :) Mam ją i zapraszam Was na recenzję :)
               



"Diego kot Krzysztofa Kolumba" to kolejna książeczka Andrzeja Urbańczyka opowiadająca przygody kota. Tym razem jest to kot Diego, który żądny przygód dostaje się na statek, którego kapitanem jest nikt inny tylko sam Krzysztof Kolumb.
 Narratorem w książce jest sam Diego, który opisuje przygody, na jakie napotkała załoga podczas swojego dziewiczego rejsu do Indii, a tak naprawdę do Ameryki. Tego jeszcze wtedy nie wiedzieli.





 Młody czytelnik w bardzo przystępny sposób poznaje historię: dawne wierzenia ludzi (np. że ziemia jest płaska), historię odkrywania nowych lądów, jak powstał kompas, zwyczaje marynarzy i warunki jakie towarzyszyły im na morzu itp. Dowiadujemy się również dlaczego kot był jednym z najcenniejszym członków załogi na statku.

Książka bardzo zyskuje w odbiorze, dzięki pięknym ilustracjom Artura Gołębiowskiego.





Przykład jednego z zapisków z dziennika podróży Diega, oczywiście gdyby umiał pisać :)




 Fantastyczna skarbnica wiedzy historycznej dla dzieci od 7 roku życia. Tym razem nie polecam dla młodszych dzieci, gdyż informacje zawarte w niej są jeszcze za trudne dla nich.

Serdecznie polecam kolejną książkę Wydawnictwa Dookoła Świata.

46 komentarzy

  1. zapiszemy na przyszłość bo zapowiada się super
    na razie Marysia za malutka jest

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawa, tym bardziej że głównym bohaterem jest kot ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też muszę zapisać do listy oczekującej na zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolumb mnie prześladuje, odkąd mieszkam w Genui, ale książkę chciałabym mieć:). Zapowiada się ciekawie, a tak w ogóle podobają mi się Twoje recenzje książek, bo zawsze mogę znaleźć coś dla siebie, znaczy dla Gai (za parę lat:)!

    OdpowiedzUsuń
  5. My jesteśmy na etapie miłości do kotów, więc ksiązka tym bardziej wydaje się ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  6. Pokazałam mojej Gabi, ale stwierdziła, że to książka dla dzidziusiów (ma 6 lat). Ale to specyficzne dziecko, którego aktualnie najulubieńszą lekturą jest Zew Krwi. Zresztą my w ogóle bardzo dużo czytamy i typowo dziecięce książeczki poszły w odstawkę ponad rok temu na rzecz czytanych po rozdziale powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy co oznacza słowo dziecięca +7 lat to fakt jeszcze dziecięca literatura, ale nie maluszkowa.

      Usuń
  7. Fajnie, że jest dostępnych tyle wartościowych książeczek naszych rodzimych autorów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zwróciłam uwagę na piękne ilustracje. Dzięki za polecenie kolejnej, ciekawej pozycji książkowej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mój 4 latek uwielbia kiedy mu się ją czyta, owszem czasem trzeba mu coś wyjaśnić ale to znaczy tylko że słucha, jest bardzo fajna:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię takie książeczki i pomimo, że Kacper jest za mały kilka mamy juz u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak Kamilek dorośnie będę musiała mu taką skołować. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja staram się wybierać dla mojego dziecka książki mądre i ślicznie ilustrowane. Widzę, że tak książeczka ma świetne ilustracje. Tytuł już zapisałam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widać od razu ,że mały zaczytany ! U nas na razie tylko krótkie jakieś bajeczki , ale na pewno z wiekiem będą coraz grubsze :) pozdrawiam
    http://swiatamelki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna książka. Powoli robię Stokrotce biblioteczkę ciekawych książeczek mam nadzieję,że kiedyś chętnie będzie je czytać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. To dokładnie książeczka idealna dla początkującego czytelnika:) Kupimy!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawa ksiązeczka:D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Zanotowałam sobie w kalendarzu bo ksiązka wyglada ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  18. Jako kociary oczywiście kupiłyśmy obie te książki. Córka czytała już kilkakrotnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Od malego naprawde warto czytac ksiazki! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. uwielbiamy ksiązki, może i na ta pozycje trafimy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. To jeszcze zbyt skomplikowana książka dla mojej 2,5latki ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Te ilustracje naprawdę są świetne.

    OdpowiedzUsuń
  23. Książka wydaje się być fajna :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Mój Fabiś jeszcze za mały,ale ilustracje są przepiękne:) Ogólnie książka musi być świetna:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja jak byłam mała to też miałam jakąś bajkę z kotem Diego ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak zobaczyłam od razu myślę sobie ooo pewnie syn zechce, wołam go, on patrzy, patrzy i mówi - to nie możliwe, według historii na statku Kolumba były szczury a to znaczy, że nie było kota. szczęka mi opadła he he ale jak spotkam w księgarni to i tak kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawa pozycja. :) No ale jeśli nie polecasz dla młodszych (Kinia ma 3 latka) no to musimy chyba poczekać z jej lekturą.

    OdpowiedzUsuń
  28. Rzeczywiście piękne ilustracje. A dla dziecka oprawa graficzna jest bardzo ważna!

    OdpowiedzUsuń
  29. miło popatrzec jak dziecko czyta ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. jaki zainteresowany książką ! dla mojej dwulatki jeszcze chyba nie nadaje się ...
    http://swiatamelki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. zapowiada się na ciekawą historię:-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Moja Natalka uwielbia jak jej czyta Emilka, może warto powiększyc biblioteczke ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Wydaje sie fajna, taka edukacyjna. Poszperam, popytam, może w naszej bibliotece publicznej będzie.
    Jestem otwarta na wszelkie nowości książkowe:)
    Dzięki!
    u nas też niebawem post i bedzie co nieco o książce..dawno zapomnianej, a i fajnej..

    OdpowiedzUsuń
  34. Fajne, fajne, ale dla starszaka raczej. Moja młodsza młodzież raczej za młoda jeszcze na takie historie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Widać, że książka ma cudowne obrazki!!! A takie uwielbia mój synek, więc może to będzie przyszły zakup. Gorąco pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Taką książkę to ja nawet dla siebie... bo kocham koty :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Genialna! Chętnie kupię jak Calineczka podrośnie.

    OdpowiedzUsuń
  38. To jest własnie książka, której teraz potrzebuję. Dzięki za recenzje.

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za wszystkie komentarze :) Agnieszka


O mnie

Moje zdjęcie

Mieszkam w urokliwym mieście Łomża. Żona i mama 2 super dzieciaczków: Kubusia i Patrycji. 
TOP