środa, 16 lipca 2014

Słoneczny niezbędnik.

Nie sadziłam, że będę pisała post o takich oczywistościach.                                                                                                                              
                                                                                                                                                                                               
Niestety z moich obserwacji wynika, że wielu rodziców, babć czy też opiekunów zapomina o podstawowych zasadach gdy wychodzimy z dzieckiem na słońce np. na plac zabaw czy też na plażę.




Oto 3 rzeczy o których bezwzględnie nie powinniśmy zapominać. Kolejność przypadkowa, bo wszystkie z tych rzeczy są równie ważne:

1. Nakrycie głowy (kapelusz, czapka z daszkiem). Taka oczywistość, a ile dzieciaków widzi się np. na plaży bez kapelusza. Czy ludzie nie wiedzą co to udar słoneczny? Czy nie wiedzą jakie to niebezpieczne, szczególnie dla dzieci, ale też i dla dorosłych.

2. Krem do opalania. Czy ludzie nie wiedzą, co to jest oparzenie słoneczne, nigdy nie słyszeli o raku skóry???

3. Woda. Nie soki, napoje gazowane i inne tego typu świństwa, zwykła woda jest najlepsza, a podczas upałów wręcz niezbędna.




Same oczywistości. Prawda? A tylu dorosłych o tym zapomina, lub nie używa, bo dziecku nie wygodnie, albo nie chce, nie lubi itd. Jednak kto tu jest dorosły i kto za kogo jest odpowiedzialny? Dziecko za was, czy wy za dziecko? Przeważnie się nie wymądrzam, ale jak widzę baby siedzące w cieniu, albo w kapeluszach, a dziecko bez na słoneczku, to mnie szlag trafia.

22 komentarze

  1. to widać na ulicy jak niektórzy ludzie nie myślą ;/ ja nie mogę patrzeć jak widzę malutkie dziecko bez nakrycia głowy w upalny, słoneczny dzień.. ja wychodząc na zewnątrz, nawet jeśli jest to tylko krótki spacer po bułki do sklepu obok, pierwsze co robię to smaruję moją Karolcię kremem z filtrem 50, wkładam jej kapelusik na główkę, a do torebki zabieram butelkę z wodą źródlaną... dla mnie to jest oczywista oczywistość,no kurcze, jak to że trzeba robić wdech i wydech żeby żyć ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic nowego, ale masz rację, że wielu rodziców, czy opiekunów o tym nie pamięta. Moja mama nawet się czasem dziwi, że zakładam dziecku czapkę - kapelusik, jak jest tak ciepło. Na szczęście Lila to mała dama i ona bez nakrycia głowy z domu nie wyjdzie, nawet jeśli babcia o tym zapomni. Kremować też się lubi, a woda to dla niej ulubiony napój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ha ha ha, jakbyś pisała o mojej Karolince :D moja też uwielbia wszelkiego rodzaju nakrycia głowy (paraduje po domu nawet w kasku rowerowym), czasami pomaga mi przy smarowaniu, no i woda, najlepszy napój, który z chęcią wypija ;)

      Usuń
  3. Dobrze,że przypominasz zapominalskim mamom,słońce dla maluchów jest naprawdę niebezpieczne ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Tobą. Ale obecnie sama mamn problem z czapką u Laury, do niedawna cieszyłam się ze na nic nie sciaga co jej na glowe zakladam, a teraz.... no ale walcze. jednak gdy siedzimy w ogrodzie w cieniu nie mecze jej czapa, jest za goraco, tylko nna sloncu gdy siedzi caly czas to tego pilnuje,. Krem obowiazkowo, i na upale woda masz racje najlepsza!

    OdpowiedzUsuń
  5. Amen!!! krem+nakrycie głowy + woda....no dobra przełknę jak ktoś będzie miał co innego ..ważne by było mokre.... ;) mój tylko wodę pija...ale czasem łyknie domowy kompocik ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas czapka zawsze jest, nie zawsze na głowie bo nie zawsze ma na to młodszy ochotę, ale tylko nadarzy się chwila nieuwagi wkładam ją, o wodzie zapominam zazwyczaj ja, ale dla siebie, a krem do opalania tylko gdy idziemy się opalać, rak skóry? nie tylko od słońca, moja mama stroniła od promieni słonecznych i co blada jak młynarz i na to choruje...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem wyrodną matka bo bardzo często zapominam o nakryciu głowy . Może dlatego że moje dziecko gardzi wszystkim co znajdzie się na jego łepetynce a może dlatego że skleroza doskwiera :P . Ale zawsze gdy zapomnimy ''ochraniacza'' na główkę unikamy słońca .

    OdpowiedzUsuń
  8. my obowiązkowo w słoneczko czapeczka:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nasz syn na malego fiola na punkcie nakrycia glowy..jest tak przywzyczajony, ze jak tylko pada slowo ''wychodzimy'' to juz stoi pèrzy szufladzie w poszukiwaniu czapki. Czasami sie z nim klocimy, gdyz zaklada ja zawsze i wszedzie (np. wieczorem lub gdy slona brak) i biada temu kto mu ja z glowy probuje zdjac. Musze przyznac jednak, iz podczas wakacji zdecydowana wiekszosc dzieci chodzila bez nakrycia glowy, ale niektorzy rodzice czesto moczyli swoim pociecha glowe.

    OdpowiedzUsuń
  10. Co prawda to prawda- ostatnio widziałam małą dziewczynkę, która nie miała nakrycia głowy i zdziwiła mnie nieco bezmyślność jej mamy. Nie muszę przekonywać, że tutaj słońce świeci o wiele mocniej i ja z córeczką wychodzę na spacer dopiero koło szóstej, bo wcześniej jest to niemożliwe. Kapelusików dla Gai mam kilka, małej nakrycie głowy nie przeszkadza, więc dumnie je nosi. Mam za to problem z wodą- za Chiny nie chce jej pić, więc dolewam do wody trochę soku i to pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  11. Spakowałam dzisiaj nad jezioro trzy kapelusiki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też biorę zawsze na zmianę nad wodę, bo w nakryciu głowy moje dzieci się kąpią.

      Usuń
  12. Obowiązkowe 3 rzeczy. Ja nawet kupiłam całej grupie krem do opalania do przedszkola Mai, bo dzieciaczki w pełnym słońcu wiele z nich poparzonych przez słońce. Ja Maję zawsze rano smaruję przed wyjściem. Niektóre mamy były zaszokowane O_o. No i woda to podstawa! :) Buziale dla Was

    OdpowiedzUsuń
  13. Też to zauważyłam... Przerażające :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Jako dziecko zawsze się buntowałam na kapelusik latem, ale mama i tak dbała, żebym na głowie miała nakrycie. Teraz jako dorosła osoba też nie wychodzę na słońce na dłużej bez nakrycia głowy. Cudne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oczywista oczywistość

    OdpowiedzUsuń
  16. ja nie zapominam o kapeluszu i o wodzie a kremu nie uzywamy bo nie siedzimy na sloncu zbyt długo.
    Córa to cała Ty ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za wszystkie komentarze :) Agnieszka


O mnie

Moje zdjęcie

Mieszkam w urokliwym mieście Łomża. Żona i mama 2 super dzieciaczków: Kubusia i Patrycji. 
TOP