wtorek, 22 lipca 2014

Plaża, słońce, woda.

Mimo, że w tym roku nigdzie nie jedziemy, nie oznacza to, że musimy siedzieć w domu. Całe szczęście Łomża ma bardzo ładną plażę z ratownikami. Tam właśnie się wybieramy, gdy tylko pan Tata ma wolne przedpołudnie.                                                                                                                                                                                      

                                                                                                                                                          
Dzieci jak to dzieci uwielbiają się pluskać, pływać, robić zamki złej królowej otoczone fosą. Kuba w tym roku nauczył się pływać na plecach i coraz lepiej mu to wychodzi.





 Natomiast ja dbam o ich bezpieczeństwo. Czyli tak jak już pisałam niedawno: kapelusz, woda i krem do opalania.


                                                                                                                                               
Dziś pokażę Wam krem, który używamy w tym roku. Jest to wodoodporny balsam do opalania firmy SORAYA.



O tym, że filtr w takim kremie musi być duży chyba nie muszę pisać.
Pojemnik posiada pompkę, dzięki czemu aplikujemy odpowiednią ilość kremu. W poprzednich latach miałam normalne wyciskane butelki. Czasami jak za mocno nacisnęłam, to za jednym razem na 2 dzieci wystarczyło i jeszcze zostało :P.

Konsystencja kremu jest akurat, nie za rzadki i nie za gęsty. Łatwo się rozprowadza po skórze, ale nie spływa. Jest to ważne, bo ostatnio miałam taki krem, który ledwo dało się wycisnąć, a rozprowadzanie go po skórze było koszmarem.




Co do skuteczności, moje dzieci pluskały się 2 godziny non stop, bez dodatkowego kremowania i nic się nie stało. Zresztą popatrzcie na rękę mojego męża, którego niezbyt dobrze posmarowałam. Od razu widać, że krem działa :) i jest wodoodporny (mąż też długo się pluskał z dzieciakami).




A po kąpieli, lub po wizycie na basenie dobrze użyć balsam po opalaniu SORAYA. Dobrze nawilża skórę. Powinien też koić podrażnienia, ale tego jeszcze nie wiem (całe szczęście). Ma bardzo przyjemny zapach.


A na koniec obowiązkowe zdjęcie blogerskiej córci :)


Kocham te coraz większe stópki :)

33 komentarze

  1. Fajne zdjęcia. Mieszkacie w świetnym miejscu, nawet do plaży macie blisko. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście, bo byśmy się zanudzili w te wakacje.

      Usuń
  2. Jak wam dobrze, też bym już chciała być nad wodą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam bym wolała nad taką wodę jak TY pojedziesz :)

      Usuń
  3. A ten balsam od którego roku życia można używać? Bo właśnie jestem przed zakupem dla mojego 2 letniego syna i skoro tak zachwalasz to chyba się skusze .. o ile nadaje się on dla takiego małego dziecka .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na opakowaniu pisze, że dla dzieci powyżej 12 miesiąca życia.

      Usuń
  4. Woda to najlepszy przyjaciel dziecka, przekonałam się o tym tego lata;)

    OdpowiedzUsuń
  5. O a ja dziś właśnie kupiłam krem ochronny na słońce bo jedno opakowanie już się nam skończyło. Nazwa "balsam do opalania" do mnie nie przemawia, bo ja moich dzieci nie opalam ;) Wiem, wiem, czepiam się słówek, ale tak już mam :) Zastanawiałam się dziś tylko czy kupić z faktorem 30 czy 50, kupiłam 30 bo był tańszy, w końcu nie mieszkamy w tropikach, chociaż 50 pewnie skuteczniejszy, bo przy tym naszym trochę skóra się opala.

    OdpowiedzUsuń
  6. ochrona przeciwsłoneczna ważna jest w tak upalne, słoneczne dni :)
    zdjęcie z częściowo opaloną skórą idealnie nadaje się do reklamy ... super!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. A jak konsystencja? My mamy blokera z Iwostin w sprayu ale ciężko się rozprowadza dość. I nie wiemy sami, czy to przypadkiem nie taki urok wodoodpornych kremów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam rozprowadza się bez problemu.

      Usuń
  8. ale fajnie macie z tą plażą, u nas nad rzekami to same kamienie i głazy, no i ludzi zawsze tyle, że odechciewa się gdziekolwiek przez weekend jechać..
    stópki rosną :) jeszcze trochę i będą podbierać mamcine buty ;P

    OdpowiedzUsuń
  9. Taki czas dla dzieci to super przeżycia :)
    Fajnie, że produkty zdały egzamin.

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas brakuje właśnie takiej fajnej plaży w okolicy..

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze mieć taką plażę na miejscu :) i dobry krem z filtrem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdjecia superasne..ostatnie powala... My mamy krem Chicco...nie narzekmy..choc nie jest chyba wodoodporny...

    OdpowiedzUsuń
  13. My w zeszłym roku używaliśmy Pharmaceris. Niestety Miśka jest alergikiem i krem nie służył dobrze Jej skórze. W tym dostałam próbkę kremu firmy Eucerin i przyznać muszę, że jest bardzo wydajny i świetnie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zazdroszczę takiego fajnego kąpieliska - u nas tylko górskie rzeki, ewentualnie własny basen:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zazdroszczę, oj jak ja Wam zazdroszczę *-*

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie mieć plażę pod nosem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Co to za blog by był bez zdjęcia nóg!
    My w tym roku wybraliśmy Ziajkę, ale jest dość gęsta i rzeczywiście trudno ją rozsmarować.

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj zdecydowanie zbyt gęsty krem to porażka... Zośka ma ciemną karnację i używamy teraz 20.

    OdpowiedzUsuń
  19. Chciałam też o Ziajce napisać, ale widzę że znacie. Dla mnie niestety też toporna i za gęsta konsystencja...

    OdpowiedzUsuń
  20. oh, zazdroszczę wam takiej plaży:)w upały - jak znalazł!

    OdpowiedzUsuń
  21. ja tez bardzo go polecam- krem dobrze chroni przed słońcem i jest wodoodporny. Ochrona naprawde super :)

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za wszystkie komentarze :) Agnieszka


O mnie

Moje zdjęcie

Mieszkam w urokliwym mieście Łomża. Żona i mama 2 super dzieciaczków: Kubusia i Patrycji. 
TOP