poniedziałek, 10 lutego 2014

Poród w prywatnej klinice.

Czytam sobie Wasze blogi. Wasze przeżycia z porodów, przygotowania do pobytu w szpitalu, pakowanie toreb itp. Wasze wrażenia są różne, czasami pozytywne, ale dużo jest też negatywnych opinii.

Ja rodziłam w klinice prywatnej. Pomyślicie Sobie, że nie miałam na co wydawać kasy? Nie było to spowodowane nadmiarem pieniędzy, lecz moim wielkim strachem przed porodem w moim szpitalu w Łomży. Niestety jego opinia ( a raczej ordynatora) jest tak fatalna, że mój strach przeważył i rodziłam w Poliklinice Arciszewscy w Białymstoku.

Jak to jest? Bardzo fajnie. Byłam traktowana bardzo miło, kulturalnie i z szacunkiem. Miałam własną położną, która była z nami (ja i mąż) cały czas. Nie tylko o mnie dbano, nawet zaproponowano kawę mężowi. Co pewien czas przychodził lekarz dowiedzieć się jak mi idzie. Gdy tętno dziecku odrobinę spadło  od razu zleciało się kilku lekarzy. Po 10 godz. ostatecznie zrobiono mi CC.

Pobyt też wspominam bardzo miło. Miałam pokój 2 osobowy z łazienką. Pielęgniarka na każde wezwanie. Ubranka dla dziecka były z kliniki. Nie musiałam się martwić o pieluszki, podkłady itp. Wszystko tam było. To co ze sobą miałam to kapcie, piżama i przybory toaletowe.

Mąż mógł z nami być cały dzień. Położna pokazała na jak wykąpać dziecko, jak przewijać, przystawiła do piersi. Najlepsze było jednak to, że na noc dzieci zabierano, aby mamy mogły odpocząć.

Gdy wychodziliśmy Kuba jak i Pati (też tam się urodziła) zostali ubrani w nowe ubranka z kliniki.

Moje wrażenia są pozytywne. Dzięki temu moje porody nie są dla mnie traumą.



Tak to wyglądało prawie 10 lat temu. Teraz jest jeszcze lepiej.

54 komentarze

  1. Urodziłam w Białymstoku w szpitalu klinicznym przy ul. Skłodowskiej. Miałam w ręku skierowanie od Profesora Wołczyńskiego i też byłam traktowana zajebiście a sam poród był wspaniały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, mój szpital byłby w Łomży. Tak w ogóle to gdy wchodzę do jakiegokolwiek szpitala to mi się słabo robi :)

      Usuń
    2. To Ciebie rozumiem. Ja mam teoretycznie na miejscu szpital w Ostrołęce... ale na samą myśl o tym szpitalu robi mi się słabo.

      Usuń
  2. Ja tezm ialam pokoj 2 osobowy w szpitalu wojewodzkim, trasktowana tez bylam z szacunkiem, polozne byly bardzo pomocne, dzieci na szczescie nie zabierano na noc (ja bym nie chciala oddac ;) ) u nas mamy odpoczywaly caly czas, bo nie bylo odwiedzin :) niektorzy marudza na ten przepis mi sie bardzo podobal. Odwiedziny byly "przez szybe" wiec raczej nikomu ei chcialo sie przychodzic i przez okno patrzec na dziecko :) Wiec mialam spokoj no i odwiedzajacy kolezanki z sali dzieki temu tez nie przeszkadzali bo nikt nie wchodzil na oddzial. Ale gdybym wiedziala ze cos jest nie tak ze szpitalem to albo szuakal bym innego,albo zbierala na prywatna klinike :) Po prostu mialam szczescie do Szpitala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super jak się ma takie szczęście :)

      Usuń
  3. Super.. ja wcale nie uważam, że nie masz na co kasy wydawać bo choć i u nas się nie przelewa i prywatnym porodzie podjęłam decyzję już dawno.. wiem już gdzie i bacznie sledze opinie. Popieram i miło poczytać taki post. Dla mnie też ważne jest to by traumatycznie nie wspominać porodu.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakby było mnie stać, to też bym pewnie rodziła w prywatnym. Ogólnie warunki w szpitalu były super (nowo otwarty oddział w Radomiu), trafiłam też na fajną położną, ale po porodzie to masakra. Tylko jedna pielęgniarka była miła. Reszta niestety zero empatii, a może tylko ja to tak odbierałam, bo zamiast oczekiwanej radości, po porodzie odczuwałam smutek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak teraz, ale wtedy mieli umowę z NFZ a ja musiałam dopłacić 1000 zł z Kubą i ok 1300 zł z Pati. Nie były to ceny jak z Warszawy.

      Usuń
    2. ojej za taka kase to juz wogole warto :) u nas prywatny kosztuje 6000 dlatgeo pisalam ze zbieralabym kase :)

      Usuń
    3. Nie wiem jak jest teraz, wtedy tyle musiałam dopłacić.

      Usuń
  5. Nawet gdyby to był Twój kaprys i cc na życzenie to nic innym do tego. Ważne jest/był Twój psychiczny komfort. A wspomnienia dobrego porodu są bezcenne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chciałam urodzić naturalnie, a znieczulenia bałam się bardzo. Ważne, że wszystko poszło dobrze.

      Usuń
    2. Przy CC też masz znieczulenie. A poród naturalny ze znieczuleniem to istna bajka :)

      Usuń
    3. Zastosowałam skrót myślowy. Bałam się znieczulenie przy CC.

      Usuń
  6. Fajnie miałaś , ja rodziłam na Warszawskiej w Białymstoku i wszystko było dobrze tylko pielęgniarki zbytnio do dziecka nie chciały przychodzić by je przewinąć itd , sama musiałam w bólach to robić , resztę wspominam miło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielu pielęgniarkom brak już empatii i chęci do pomocy.

      Usuń
  7. Dobrze, że teraz szpital można sobie wybrać, bo musiałabym rodzić w moim rodzinnym mieście, na którego myśl przechodzą mnie dreszcze. A tak rodziłam w szpitalu wyremontowanym, świeżym, poród miałam rodzinny, salę na noworodkach dwuosobową, niunkę cały czas przy sobie :) Gdy wracam myślami do tych chwil, to tak ciepło mi na sercu. Poród-marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w mieście nie jest problemem stan szpitala, lecz ludzie.

      Usuń
  8. Ja rodziłam w państwowym szpitalu gdzie niby poród rodzinny jest bezpłatny a i tak musiałam zapłacić za niego w formie "cegiełki". Przy nastepnym dziecku zdecyduję sie na prywatną klinikę. Najważniejsze, że miałaś wsparcie i dobrą opiekę !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja żałuję, że dałam się przekonać do państwowego szpitala. A byliśmy już prawie pewni, że rodzę w prywatnym. Nie wspominam tego dobrze. Teraz prywatny oddział położniczy zamknęli w naszym mieście, ale jak trzeba będzie, to pojadę do Warszawy urodzić drugie dziecko, a do tamtego szpitala nie wrócę.
    Dobrze, że zdecydowałaś się na prywatną klinikę, a ja Ci zazdroszczę miłych wspomnień;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że Ty masz złe wspomnienia.

      Usuń
  10. Wnetrze widac ze ladne i od razu chce sie rodzic w takich warunkach.

    OdpowiedzUsuń
  11. wow zazdroszcze :) ja też chciałam w prywatnej ale jednak blisko żadnej nie ma w Olsztynie chyba najbliżej :)

    Ps. Mam chrzestnego w Łomży i egzamin na prawo jazdy zdawałam w Łomży

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej może gdzieś blisko mnie mieszka :)

      Usuń
  12. To chyba jakaś matczyna intuicja, że napisałyśmy o tym samym tego samego dnia :-) Ja doświadczyłam dwóch scenariuszy, jeden podobny do Twojego (o którym czytałaś) tyle, że za darmo a drugi typowy dla polskiej porodówki (o którym napiszę). Mimo wszystko uważam, że poza zdrówkiem maluszka, najważniejszy jest stan psychiczny matki po porodzie więc cieszę się, że dobrze wspominasz obydwa doświadczenia.
    Pozdrawiam.

    http://mamablogujepl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że Twoje drugie było gorsze.

      Usuń
  13. Nie zdecydowałam się na poród w żadnym z Białostockich szpitali i nie żałuję swojej decyzji. Miałam nawet wybór, bo w swoim mieście miałam nawet dwie prywatne kliniki :)

    Rodziłam w Białymstoku w Prywatnej Klinice na Parkowej (http://www.klinika-ginekologiczna.pl/) i również polecam. Byłam zadowolona z warunków, opieki i ogólnie z całego pobytu.

    Poród swój wspominam z uśmiechem i o to chodziło :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam nie byłam. To Ty jesteś z Białegostoku?

      Usuń
  14. Ale pięknie wygląda! ja porodu właściwie nie pamiętam! za dużo się działo wokół mnie! ale taki w klinice, prywatnej! magia! aż mam chętkę na taką ; P ale ceny się boję ogromnie! ; (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musiało być ogromne zamieszanie.

      Usuń
  15. Ja m.in. z tych samych powodów co Ty, wybrałam szpital dalej od domu (jakieś 50 km) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze to jest pewne ryzyko, że można nie dojechać :(

      Usuń
    2. Ryzyko? Ja rodziłam ponad 120km dalej :D Nie miałam planowanego CC. Moja inwestycja w ciąży to najlepszy Profesor, który dokładnie wiedział którego dnia będę rodzić. Kazał przyjechać w poniedziałek, tak też zrobiłam a w czwartek urodziłam :)

      Usuń
  16. wiele zależy od personelu obecnego przy naszym porodzie. Oby jak najwięcej lekarzy i położnych kierowało się empatią i zrozumieniem:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja byłam przerazona ,ostatecznie nie było tak źle, ale myślę że jakbym była w takiej klinice jak twoja to czułabym ssię zdecydowanie spokojniejsza, dobry wybór :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uważam, że jeśli ma się taką możliwość, to trzeba jak najbardziej z niej skorzystać. A że kasa niby duża? W państwowym też trzeba dać w łapę i to nie jednemu... Ja rodziłam w państwowym, ale miałam swoją położną - inaczej źle by się wszystko skończyło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak własna położna tez dużo daje :)

      Usuń
  19. Poród w prywatnej klinice to dla wielu kobiet marzenie, zwłaszcza tych, które przeżyły traumę w państwowym szpitalu...tylko pozazdrościć, że miałaś okazję przeżyć te piękne chwile w godnych warunkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie w każdej klinice są przystępne ceny.

      Usuń
  20. Ja też rodziłam w innym mieście, dokładnie w Krakowie w prywatnym szpitalu położniczo-ginekologicznym. Ostatnie dwa porody. Mieli podpisaną umowę z NFZ i nie płaciłam nic. Tylko za znieczulenie i salę indywidualną do rodzenia, ale to były grosze.
    Gdybym nie rodziła w tym szpitalu, to różnie mógłby się skończyć mój poród drugiego syna, bo zachłysnął się wodami i nie oddychał, ale natychmiastowa reakcja WYBITNYCH specjalistów zrobiła swoje i dzięki temu mam zdrowe dziecko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wspaniale, że wszystko skończyło się dobrze :)

      Usuń
  21. Ja rodziłam na Ujastku i sobie chwalę :))) Miałam cc - i wspominam to mega fatalnie - ale obsługa była bardzo sympatyczna!:)
    Pozdrowienia dla mojej położnej P.Jolci! ;) - Mam nadzieję, że znowu się tam spotkamy :)
    A co do prywatnych klinik - nie każda jest wypełniona ludźmi, którzy są w stanie zrozumieć :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale bardziej niż w zwykłym. Wypełniałam potem ankietę i gdybym na jakąś się poskarżyła to pewnie miałaby kłopoty. Jednak nie musiałam i tylko chwaliłam.

      Usuń
  22. Jaka jest cena takiej przyjemności? Pytam z ciekawości - ja płaciłam za położną 800zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak jest teraz, ale ja 10 lat temu dopłacałam 1000 zł a 5 lat temu 1300 zł ( chyba, albo 1500zł). Wszystko zależy od kliniki. Jak mają umowę z NFZ to ceny nie są aż tak powalające. Jeśli nie mają to słyszałam, że kosztuje to 6000 zł lub więcej.

      Usuń
  23. Gdyby w moim mieście nie było dobrego szpitala też zdecydowałabym się na poród w prywatnej klinice. Powodów jest wiele - lepsza opieka, często również sprzęt, empatia personelu tak potrzeba w czasie porodu.

    OdpowiedzUsuń
  24. mile wspomnienia ;) akt nie kazda je ma ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj ja też rodziłam prywatnie dlatego że u mnie w mieście jest mało porodówek i nie ma możliwości znieczulenia a strasznie się bałam bólu i porodu.
    Rodziłam dlatego Centrum Narodzin MAMMA jest to prywatny szpital położniczo-ginekologiczny
    http://centrumnarodzin.pl/
    I nie żałuję naprawdę poród był dla mnie miłym doświadczeniem a nie traumą chyba dzięki temu że to prywatne placówki to strasznie dbają tam o pacjentki kadra jest bardzo profesjonalna miła i empatyczna. A co ważne naprawdę słuchają tam pacjentek i to razem ze mną wszystko było ustalane. Oj a sprzęt najnowszy w ogóle w tych prywatnych placówkach wszystko mają nowe.
    Mój poród trwał 10 godzin ale wiem, że głupio to zabrzmi było fajnie. Dla mnie ważne było to, że był to Szpital mieli najlepszy personel i sprzęt dzięki czemu wiedziałam, że bezpieczeństwo mamy zapewnione no i to nieocenione znieczulenie:)
    A płaciłam 4,5 tys rodziłam w listopadzie 2014 w cenie było wszystko łącznie z 2 dniowym pobytem w szpitalu była też możliwość aby mąż ze mną tam nocował ale to dodatkowo płatne.

    OdpowiedzUsuń
  26. Również rodziłam prywatnie- wybrałam szpital Medicover. Z opieki jestem mega zadowolona. To duży komfort mieć własny pokój, szereg lekarzy czuwających nad zdrowiem moim i mojego dziecka. A do tego każdy jest pomocny i dba o dobre samopoczucie pacjentów. Następnym razem też wybiorę poród prywatny i również Medicover :)

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za wszystkie komentarze :) Agnieszka


O mnie

Moje zdjęcie

Mieszkam w urokliwym mieście Łomża. Żona i mama 2 super dzieciaczków: Kubusia i Patrycji. 
TOP