sobota, 18 stycznia 2014

Śnieżne szaleństwa.

Jako, że śnieg u nas zapanował trzeba było od razu to wykorzystać, bo nigdy nie wiadomo czy śnieg szybko nam nie stopnieje. Korzystając z fajnej pogody ( mrozek -5 stopni ) pojechaliśmy na najlepszą ( nie koniecznie najwyższą) górę w naszym mieście, na sanki.





 




Zanim tam dotarliśmy trzeba było wydobyć samochód spod śniegu :) Więc od czego mamy małych pomocników? :D



A tak wygląda nasza ulubiona górka.



 Byliśmy około godziny, bo brzuszek Pati zaczął domagać się jedzonka. Ale Sami zobaczcie jaką świetną zabawę miały te moje robaczki. Kuba oczywiście jednego susa musiał zrobić :)







A to moje zimowe robaczki:



21 komentarzy

  1. ooo no to jest PRAWDZIWA ZIMA:) u nas aż tak nie było:) trochę śniegu spadło, ale bez rewelacji i myślę, że pewno na sankach nawet nie dałoby się pojeździć bo byłby "zgrzyt":)

    OdpowiedzUsuń
  2. O ile śniegu, u mnie jak na razie nie ma. Znaczy ja się cieszę, ale syn pewnie poszalałby w śniegu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię jak jest śnieg, tylko potem jak chlapa przychodzi to tego nie lubię.

      Usuń
  3. My też dziś odśnieżaliśmy samochód i byliśmy na sankach :) Górkę macie świetną, nasza jest w wersji mini.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jest jeszcze większa, ale to jeszcze nie dla Pati.

      Usuń
  4. Ah, super frajda! Jak ja bym chętnie na sankach pozjeżdzała ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha, ha! To w Polsce jest zima?:) U nas na szczęście nie trzeba szukać górek do zjazdów, za to śniegu nie ma. A dzieciakom zazdroszczę, sama bym pozjeżdżała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeeeee nie jest tak źle u mnie. W pobliżu mamy nawet stok narciarski :) W cale nie jest aż tak płasko.

      Usuń
  6. ale fajnie :) zazdraszczam ;) a u Nas + 5 stopni i leje deszcz ;/ ja chcę śnieeeeeg!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i po co Ci te mieszkanie w górach :) hahaha

      Usuń
  7. super u nas się pojawił i zniknął pierwszego dnia :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Widać, że Twoje dzieci świetnie się bawiły. Jutro jak będzie w miarę ładnie to swoją córcię "przeciągnę" na saneczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj Łomża umie zaskoczyć. Raz zajechaliśmy do znajomych w deszcz a następnego dnia było jedno wielkie odkopywanie samochodu spod śniegu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajowa biała zabawa :)))) zazdroszczę!! My mieliśmy szaleć dzisiaj, ale 38,8 stopni Oldusi zepsuło nam plany :((

    OdpowiedzUsuń
  11. Aaaaaale zimowe szaleństwo :) U nas śniegu dosłownie namiastka. Tylke co nma dachach się utrzymuje :(

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za wszystkie komentarze :) Agnieszka


O mnie

Moje zdjęcie

Mieszkam w urokliwym mieście Łomża. Żona i mama 2 super dzieciaczków: Kubusia i Patrycji. 
TOP